O nas

Kim jesteśmy? Należało by jeszcze dodać i dokąd zmierzamy i co chcielibyśmy zobaczyć przed śmiercią... Tak, niestety jesteśmy tylko ludźmi. Nie umiemy wszystkiego. Nie znamy się na wszystkim. Nie byliśmy wszędzie i nie wszystko rozumiemy. Mamy swoje pasje, ulubione filmy, książki, smaki i kolory. Mamy też pewną specjalizację, która czyni nas wyjątkowymi pod pewnym względem... Uczymy się maszyn. Poznajemy ich język. Czasami wręcz je personifikujemy... Mówimy do nich, zadajemy pytania, aby po chwili dostrzec jakiś szczegół i móc sobie na nie samemu odpowiedzieć. Lubimy je. Od lat. Przez to stały się częścią naszego życia. Nasze zainteresowanie nimi sprawiło że potrafimy utrzymać z tej znajomości nasze rodziny i poznawać mnóstwo osób z wielu zupełnie różnych branży przez chęć współpracy z nami. Niektóre czysto biznesowe kontakty przerodziły się w ciepłe znajomości, wiele osób w wieku naszych Rodziców nie wyobrażało sobie jak wielkie drzemią w nich możliwości poznania świata maszyn na które skazały Ich ustawy i wytyczne z Urzędu Skarbowego czy ZUSu. "Przecież ja mam już wnuki" - najbardziej pamiętam to zdanie... "Jak po 40 latach w papierach mam dogonić młode pokolenie"... Tak naprawdę obawy są wplecione w nasze człowieczeństwo. To pierwsze co pojawia się gdy przychodzi zmierzyć się z czymś niezrozumiałym. I tego uczymy... Potrafimy podejść do każdego człowieka w indywidualny sposób. Obrazowo tłumaczyć i rozwijać wszelkie wątpliwości gdy pyta czy nie popsuje, czy jak skasuje to da się wrócić. Zabieramy od nich ten strach przed często nazywaną przez nich "nowoczesnością" , która już nowoczesnością nie jest. To pracodawca lub oni sami zaniedbał firmę. Uciekał i odkładał na ile tylko się dało temat cyfryzacji, informatyzacji aż przyszedł moment od którego nie było już ucieczki...

Współpraca

Temat trudny i kryjący w sobie wiele furtek oraz mechanizmów typowych dla ludzkiego postrzegania rzeczywistości... Maszyny jednak używają obcej mowy... A nam chodzi właśnie o nie... Maszyny nie czują. Nie mają świadomości. Nie potrafią kochać. Nie potrafią nienawidzić. A jednak są obok nas i to  zawsze i wszędzie... Niczego od nas nie chcą. A wręcz odwrotnie, są po to aby tylko nam służyć. Używają do tego czegoś bardzo wyjątkowego, czego większości z nas nie rozumie, bo traktuje to jak coś co po prostu jest. Biuro bez komputera? Wyjazd bez smartfona? Maszyny zaspokajają naszą potrzebę rozrywki i stają się głównym narzędziem naszej pracy. Powstały niedawno, ale będą z nami do samego końca, a nawet jeszcze dłużej... Ludzkość przeminie, a one nie... Musimy nauczyć się żyć obok nich. I módlmy się, aby one nie musiały się uczyć żyć obok nas... Ich algorytmy i obliczenia nie dadzą się porównać z żadnym znanym umysłem. Do tego zostały stworzone i mają być w tym dobre. Nie rozumiemy ich bo na zwykle nie mamy takiej potrzeby. To tylko kawał złomu, ale jest nam potrzebny jak słońce roślinom. Zajmujemy się mechanizmami współpracy owej nieożywionej materii z materią jaką znamy najlepiej, bo sami nią jesteśmy. Ułatwiamy naszym klientom pracę przez dbałość o szczegóły jakiej wymagają systemy oraz maszyny je obsługujące. Rozumiemy potrzebę idealnych warunków pracy nie tylko człowieka, ale i komputera stojącego pod biurkiem jak i serwera który strzeże tajemnic całego przedsiębiorstwa. Potrafimy komunikować się z jego czujnikami, wiemy kiedy jest mu za gorąco, kiedy jest mu zbyt ciężko, kiedy potrzebuje pomocy i co należy zrobić aby mógł służyć nam jak najdłużej. Często przy początkach współpracy ludzie pytają nas dlaczego wymieniamy coś co jeszcze działa. Moim najczęściej przytaczanym przykładem jest samolot, w którym wymienia się podzespoły i elementy po określonym czasie pracy, a nie wtedy jak zaczyna spadać do oceanu... Mimo swojej skomplikowanej budowy, wszystkie elementy są zaprojektowane przez inżyniera i zrobione z materiałów o określonej wytrzymałości. Dlatego w prosty sposób da się przewidzieć kiedy coś może ulec uszkodzeniu. Tak samo jest z komputerami. Możemy czekać aż się coś zepsuje i utrudni nam prace lub nawet życie, a możemy skomunikować się z twardym dyskiem, odpytać go ile przepracował w swoim życiu godzin, a od producenta dowiedzieć się ile w ogóle może i podjąć decyzję - czekamy aż będą kłopoty, czy klonujemy i dalej bez żadnej straty ani przestoju kontynuujemy naszą pracę. Takich przykładów i historii z cyklu "a nie mówiłem" jest mnóstwo. To obca mowa czujników i liczników, ale została jednak po coś stworzona. Współpracujemy z wieloma firmami i zapewniamy im serwis urządzeń oraz dbamy o ciągłość pracy systemów i bezpieczeństwo danych, które nie skupia się tylko na błędach użytkowników, ale również na usterkach związanych z eksploatacją sprzętu, który niestety tak jak my nie jest wieczny... Zaufało nam wiele osób z różnych branży. Jednych wiążą z nami umowy serwisowe, inne z racji prostszej struktury wymagają jedynie okresowych przeglądów i sugestii w celu usprawnienia bądź poprawy jakości usług świadczonych przez maszyny. Używam zwrotu "maszyny" ponieważ komputer jest niczym innym jak maszyna liczącą i to bardzo szybko liczącą... Do tego zostały stworzone. Ich oprogramowanie opiera się jedynie na wykorzystywaniu ich mocy obliczeniowej. Nieważne co widzimy przed sobą... Czy to gra naszego dziecka czy księgowanie kolejnego miesiąca, sprzedaż betonu przemysłowego czy wystawianie recepty dla chorego dziecka... Gdzieś tam w serwerowni, lub pod biurkiem dokonują się miliony obliczeń na sekundę przez maszynę którą stworzono tylko do tego. Do każdego Klienta podchodzimy indywidualnie - ileż razy ja to w Internetach czytałem... To samo w Radio czy TV... Ale prawda jest taka, że inaczej podejść się nie da. Jest zbyt wiele rozwiązań i pomysłów na to w którą stronę nasza współpraca może się rozwinąć, że trudno było by mieć jednakowy model dla wszystkich zainteresowanych. O wiele łatwiej jest kupić samochód czy mieszkanie niż wybierać w sprzęcie, oprogramowaniu oraz rozwiązaniach które oczywiście kosztują. Dlatego aby minimalizować koszta często uciekamy się do rozwiązań Open Source - czyli tzw. darmowych. Pozwala to obniżyć i to znacznie koszty zakupu oprogramowania. Sami wybieramy też model szkolenia pracowników w razie takiej potrzeby, aby w razie czyjejś nieobecności zawsze była osoba która będzie potrafiła służyć innym pomocą. Żyjemy w świecie certyfikatów, podpisów elektronicznych, karuzel finansowych i kryptowalut... Co będzie za pięć lat? Co będzie za dziesięć? Tego nikt nie wie. Dlatego jesteśmy po to, aby jak najlepiej się do tego przygotować.

Ekologia

Uwielbiamy naszą planetę. Każde życie traktujemy z należnym mu szacunkiem. Uważamy że Ziemia wcale nie jest nasza, kochamy zwierzęta i otaczamy się roślinami które przypominają nam o tym jaka piękna potrafi być przyroda i ile nam daje nie żądając nic w zamian... Ale mimo wszystko nie potrafimy dać jej nic od siebie... Codziennie tylko bierzemy, aż dochodzimy do pewnego momentu, kiedy zdajemy sobie sprawę że nie chcemy już jej szkodzić. Rodzą się pytania, co możemy zrobić aby jej pomóc? Tylko niby jak tu ratować planetę mając coraz mniej czasu dla siebie? Wbrew pozorom to bardzo proste. Wszystko z czym spotykamy się w codziennym życiu i pracy ma na nią wpływ. Dlaczego jako dzieci uczono nas aby po wyjściu z pokoju gasić światło czy wyłączać telewizor? Oczywiście teraz są inne czasy i urządzenia pobierają mniej energii niż 20 lat temu przez co pozostają często włączone non stop przez długie godziny, ale zapominamy że jest ich kilkaset razy więcej niż kiedyś... Pobór energii jest dzisiaj również wielokrotnie większy niż kiedyś i ciągle rośnie. Dlatego m.in. nasze monitory przechodzą, a raczej powinny przechodzić w stan czuwania, podobnie jak komputery. Jeżeli w biurze jest ich 10, to nie dość że generują duży hałas jeżeli nikt regularnie nie dba o ich stan techniczny przez co zużywają się szybciej niż przewidział producent, to wytwarzają ogromne ilości ciepła które jest nieodłącznym elementem ich pracy. Podobnie też wirtualizacja, która może zastąpić kilka czy kilkanaście komputerów jedną większą maszyną która zapewni nam nie tylko więcej miejsca ale i będzie konsumować znacznie mniej energii. Serwery mają to do siebie że projektuje się je do ciągłej pracy bez wygaszania ich. Oprogramowanie samo dostosowuje pobór mocy do obciążenia i zwalnia zasoby gdy algorytmy dostrzegą brak lub znikomy ruch sieciowy - nocą lub w weekendy. To wszystko w połączeniu z prawidłową utylizacją zużytego sprzętu elektronicznego przyczynia się do ocalenia tej planety przed nami samymi. Nie wystarczy tylko mówić i uczyć następne pokolenia dobrych nawyków, ale mając więcej, możemy więcej, dlatego w naszych rękach jest moc sprawcza aby dołożyć swoją cegiełkę do ratowania Ziemi.

Bezpieczeństwo

Polityka bezpieczeństwa to zbiór zasad, które obowiązują w firmie, dotyczących bezpieczeństwa. Ich przestrzeganie pozwala spać spokojnie. To zaledwie szkic tego na czym powinno opierać się bezpieczeństwo każdej firmy. Im więcej pytań bez odpowiedzi i odpowiednich działań tym większa szansa że kiedyś to się na nas zemści. Najpopularniejszym przykładem ostatnich miesięcy są ataki ze skrzynek mailowych. Pobieramy rzekomo plik w formacie PDF opisany jako faktura czy list przewozowy od znanej firmy kurierskie, a w rzeczywistości pozwalamy wirusowi szyfrować nasz dysk twardy a następnie pozostałe zasoby sieciowe, w tym dyski serwera i pendrivy które są wpięte do komputera. Mieliśmy juz kilka takich infekcji, które stały się przyczyną dalszej współpracy w kierunku poprawy bezpieczeństwa danych w firmie. Od tamtego czasu sytuacja mimo kilku podobnych maili nie powtórzyła się.

Bez wdrożonej Polityki Bezpieczeństwa nie ma mowy o rzeczywistym bezpieczeństwie, bo nie wiadomo, jakie zachowania są właściwe a jakie nie. Polityka Bezpieczeństwa powinna być dokumentem oficjalnie zatwierdzonym przez Zarząd firmy i obowiązującym wszystkich pracowników. Każdy pracownik powinien być przeszkolony w zakresie zasad bezpieczeństwa, które go dotyczą. Specjalnie tyle razy powtarzam "Polityka Bezpieczeństwa"... Chcę aby każdy kto poważnie traktuje siebie i swoją firmę zapamiętał te dwa słowa jako kluczowe dla zasad ochrony siebie i swojego mienia na które tak ciężko pracowało czasem kilkanaście czy kilkadziesiąt osób... Tak naprawdę podobne zasady wpaja się dzieciom, tylko dotyczą one innych wzorców zachowania. Chcemy aby maluchy powielały te dobre, sprawdzone i wypracowane przez nas samych nawyki odkładania rzeczy na swoje miejsce, odnoszenia talerza po jedzeniu, nie malowania kredkami po ścianach, przechodzenia przez ulice po pasach, wyrzucania śmieci do kosza i używania zwrotów grzecznościowych wtedy gdy zachodzi taka potrzeba... To wszystko tylko w trochę bardziej dorosłym wydaniu musimy stosować w miejscu naszej pracy. Inaczej narażamy się na zbyt wiele różnego rodzaju niebezpieczeństw. Prawo Murphiego mówi, że im dłużej coś się nie dzieje tym większa szansa że niedługo się stanie... I tylko od nas zależy czy będziemy na to przygotowani.

Wirtualizacja

Sklep hydrauliczny, betoniarnia, przychodnia, biuro rachunkowe, sklep spożywczy, mleczarnia... Branża naprawdę nie ma znaczenia. Wirtualizacja naprawdę jest dla każdego. Jedno z tych bardziej zagadkowych pojęć jakie może usłyszeć Klient lub osoba której wydaje się że już wie o Informatyce wszystko... To nic innego jak nasza powszechnie znana i lubiana heliocentryczna teoria Mistrza Kopernika, rozumiana przez nas jako centralizacja. W samym centrum uwagi mamy jedną maszynę bogatą w zasoby tj. miejsce na dysku, pamięć RAM oraz wielordzeniowy procesor lub dwa procesory. Na takim serwerze nie instalujemy bezpośrednio Windowsa, ale inne stabilne i dopracowane, oparte na Linuxie środowisko które staje się naszym punktem wyjścia do instalacji innych systemów - w tym naszych ulubionych Windowsów, których możemy mieć na takim jednym serwerze od kilku do kilkunastu. Trzymane są one w plikach, a jak wiemy pliki łatwo się archiwizuje przez ich skopiowanie... Daje nam to niesamowite możliwości przywracania naszych Windowsów na zupełnie innym sprzęcie w razie awarii lub wymiany. Odchodzi do lamusa żmudne instalowanie wszystkiego i ustawianie programów, łączenie ich z bazami danych, tworzenie udziałów sieciowych dla użytkowników... To wszystko jest przenoszone do nowego środowiska w postaci archiwizacji. Skracamy w ten sposób czas potrzebny na odzyskanie sprawności i mocy przerobowych oraz zabezpieczamy się przez utratą danych. Wszystkie stacje robocze w firmie łączą się do jednego sprzętu na którym możemy trzymać wszystkie niezbędne dane na kilku różnych systemach operacyjnych czy to z rodziny Windows czy Linux.W ten sposób zamiast 4 czy 5 serwerów z czterema czy pięcioma Windowsami mamy tylko jeden który ma taką samą funkcjonalność, ale oszczędza nam mnóstwo energii i miejsca, obniża temperaturę i hałas oraz podnosi poziom bezpieczeństwa. Rozwiązanie to można dostosować niezależnie od branży i charakterystyki pracy. U niektórych takim serwerem jest podobna wyglądem tylko trochę przerośnięta maszyna przypominająca nasze komputery z domu czy pracy, a u innych będzie to cienka ale długa i szeroka konstrukcja, którą trzyma się w szafie serwerowej. Archiwizacje Windowsów które są na tym serwerze zainstalowane trzyma się najlepiej w innej lokalizacji, tak, aby zapewnić większą przeżywalność danych w razie pożaru lub kradzieży. Do tego służy nam o wiele mniejsza maszyna również spełniająca pewne standardy typu macierz poziomu pierwszego, piątego lub dziesiątego  - RAID 1,5,10. TO kolejne niezrozumiałe słowo, które oznacza nic innego jak lustrzaną kopię dysku. W razie awarii jednego dysku dane nie przepadają, ale są ciągle dostępne gdyż automatycznie funkcję uszkodzonego dysku przejmuje jego brat bliźniak, który cały czas mimo że nie widoczny na naszym komputerze pracował tak samo jak ten, który przed chwilą uległ uszkodzeniu. Jest wiele rozwiązań które w dzisiejszych czasach są wręcz niezbędne. Oczywiście wszystko pociąga za sobą koszta, oraz wymaga regularnego sprawdzania kondycji, ale taka obsługa jest już raczej czymś normalnym. Istnieje wiele rodzajów umów serwisowych, ale o tym pisałem już w dziale poświęconym współpracy.

Kontakt

biuro@R2-D2.pl
663398430